Gorące tematy: COVID-NEWS Antypartia Ruch Oporu 2020 Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
95 postów 620 komentarzy

Rebel

Siedzący Byk - Zatroskany obywatel świata. Ekonomia, społeczeństwo, praca. Wróg systemu, kolonizacji, korporacji i Big Pharmy. Zwolennik oddolnej samoorganizacji i lokalnych walut.

Ciekawy komentarz odnośnie naszej najbliższej przyszłości

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tylko niezwykła pracowitość i przedsiębiorczość Polaków oraz struga pieniędzy z Unii sprawia, że mimo bycia bod butem sitwy powoli, a nie szybko, zmierzamy w stronę katastrofy.

Ciekawy komentarz odnośnie naszej najbliższej przyszłości. Mim zdaniem dość prawdopodobny.
leszek says:
August 5, 2014 at 09:51

Jeszcze o sitwie, bo nie zdążyłem wtrącić moich trzech groszy

Moim zdaniem, największe zło działania sitwy jest dwojakie. Po pierwsze mamy paraliż zdrowych procesów działających w gospodarce i innych obszarach. Sitwa jest jak rak: ciągle się rozrasta oraz wyniszcza organizm na którym pasożytuje. Ludzie żyjący pod butem sitwy tracą optymizm i wiarę w lepszą przyszłość. Degenerują się i poddają. I dopiero wtedy zaczynają marzyć o staniu się członkiem sitwy, zagwarantowanej pensji, emeryturze i przywilejach. A po drugie mamy oczywiste idące w miliardy koszty funkcjonowania sitwy. W gospodarce globalnej, gdzie państwa są konkurencyjne albo podupadają, to oznacza po prostu wyrok śmierci. Słabi zawsze ginęli i dziś giną. I dla nas nie będzie litości gdy nasi “przyjaciele” zorientują się, że zostaliśmy już wyssani do końca i pora z nami skończyć. Nie stać nas na sitwę.
Przed samym końcem zostanie nam podłączona kroplówka byśmy za szybko nie padli, dalej ofiarnie i w pocie czoła pracowali dla naszych właścicieli – ale to już nam nie pomoże.
W dzisiejszym świecie ludzie głosują nogami. Kolejne 2-3 miliony młodych wyjedzie z kolonii którą się staliśmy, byle dalej od sitwy. Z hukiem padnie system emerytalny, złotówka poleci na łeb i szyję, załamią się finanse publiczne. Wilki rzucą się na nas by wyszarpać jak największy kawał mięcha dla siebie. I kto wie, być może wtedy zobaczymy współczesną formę znanych z XVIII wieku rozbiorów. Będziemy dalej istnieć na mapie, ale decyzje będzie podejmować niemiecki/unijny komisarz. Prawie oficjalnie staniemy się kolonią. Będzie tak jak w Grecji, tylko że gorzej. Nie można zapominać że część naszych ziem należała do Niemiec. Jeżeli będziemy winni Niemcom miliardy, a jednocześnie będziemy zrujnowani, zdemoralizowani i pozbawieni nadziei, to kto wie, jak sprawy się potoczą. Niemcy też mogą się zmienić. Jakiś większy kryzys i na czele rządu możemy zamiast spokojnej Merkel możemy zobaczyć populistę-narodowca. Silne kraje się podziwia, słabymi gardzi i je łupi. Tak było, jest i jeszcze długo będzie. Chore i osłabłe zwierzę zawsze pada łupem drapieżnika. Może wtedy dojść np. do wymuszonych masowych zwrotów poniemieckich nieruchomości. W majestacie zmienionego prawa oczywiście. Niemcy też wymierają, więc osadnictwo niemieckie nam nie grozi.
Jest tak wiele przesłanek ku takiemu rozwojowi sytuacji (upadek gospodarczy, nie rozbiór), że nie nazywam powyższego scenariusza czarnym, ale prawdopodobnym. Jest też bardziej “pozytywny” scenariusz: wymuszone reformy co jakiś czas + wyprzedaż lasów, ziemi i kopalin by finansować spłatę długu i utrzymywać dalej sitwę. Tylko niezwykła pracowitość i przedsiębiorczość Polaków oraz struga pieniędzy z Unii sprawia, że mimo bycia bod butem sitwy powoli, a nie szybko, zmierzamy w stronę katastrofy.
Z naszym położeniem geograficznym i historią, pozwalanie by krajem rządziła sitwa jest głupotą i nieodpowiedzialnością.
Bardziej pozytywny rozwój wydarzeń jest jak najbardziej możliwy, ale na razie nie widzę po temu przesłanek. Najlepiej to byłoby stworzyć na drodze narodowej dyskusji obywatelską konstytucję. Nie ma lepszego sposobu na całościową i harmonijną zmianę polskiej rzeczywistości. I jednoczesne pobudzenie ducha, dumy narodowej i wiary w lepszą przyszłość. Połowa emigrantów by wróciła do Polski, gdyby zwrócić kraj obywatelom. Być może za jakiś czas nasza sytuacja będzie tak desperacka jak w przededniu uchwalenia Konstytucji 3 Maja. I wtedy z musu prace na obywatelską konstytucją ruszą z kopyta.
Jesteśmy zalewani w mediach tak obficie propagandą sukcesu, że wieszczenie nadchodzących problemów jest mało popularne. Cóż, czas pokaże jak sprawy się potoczą.

KOMENTARZE

  • Zacząć od podstaw
    Obecnej sytuacji naszego kraju winni są nie Żydzi,Niemcy,Rosjanie czy Amerykanie tylko nasi bezkarni politycy i urzędnicy.Należy przywrócić odpowiedzialność służbową,karną i majątkową w stosunku do tych typów.
    Obywatele w referendum określają polską rację stanu oraz wybierają i odwołują prezydenta,który dba o jej realizację a zarazem ma prawo odwołać rząd i sejm.
    Prezydentowi podlega wojsko i wymiar sprawiedliwości.
    Obywatele muszą być suwerenem,który poprzez wpływ na prezydenta ma wpływ na wszystko co dzieje się w kraju.Nie wystarczy zmienić konstytucję.Trzeba naprawić filary tej zgniłej demokracji!
  • Ziszczył gospodarkę samorząd.
    Nic tak nie niszczy gospodarki jak działalność samorządów wszystkich szczebli. U nich wujek jest ceniony nie inżynier. Żadnego nadzoru bo wszędzie krajany i polityczni poddani.
  • @autor
    bardzo podobne do mojego tekstu tutaj:

    http://werwolfcompl.blogspot.com/p/blog-page.html

    ktoś szykuje mi "następcę"?
  • a ja tam tego tak nie widzę, proszę wybaczyć, Szlachetny Byku Siedzący
    bo z jednej strony jest tak, że każdy człowiek chce być samodzielny, a z drugiej nie chce ponosić konsekwencji swojego postępowania, cedując je na innych. Te konsekwencje. Kto więc może w takiej sytuacji dobrze żyć i przeżyć? Oczywiście, tylko cwaniak. Stający się z czasem zawodowym oszustem.
    Więc, albo możemy mieć spokojne państwo, zarządzane silną ręką i musimy wówczas zrezygnować z części wolności osobistych na rzecz dobra wspólnego, albo mamy tzw. wolność, w której jeden drugiego zniewala na wszelkie sposoby. Każdy każdego bez wyjątku, bo inaczej przeżyć się nie da.
    Dlaczego mamy teraz taką mizerię? A no dlatego, że ludzie wypięli się na życie w grupie i każdy chce dla siebie jak najlepiej kosztem innego człowieka.
    Nie ma poszanowania cudzej pracy, nie ma poszanowania dóbr społecznych.
    Ja tam nie winię za nic Tuska czy Komorowskiego, choć na ich widok bierze mnie już pomału obrzydzenie. Szczególnie Komorowski działa mi na system trawienny niemal prowokując cofkę.
    No bo jak ma być inaczej?
    Choć wiadomo, że Polska przepadła w momencie uznania zwierzchności kościoła katolickiego nad polską władzą świecką, ludzie - wykształceni ludzie, żadni tam analfabeci jak sto lat temu i wcześniej - w dalszym ciągu chodzą do kościoła, chrzczą dzieci, biorą śluby kościelne, wysyłaja dzieci na komunię i do bierzmowania i wszechobecność kościelnych sług uważają za coś normalnego. I choć jest to jawne zniewalanie ducha, zabijanie w człowieku jego naturalnej duchowości, ludzie się na to godzą.
    Dziś na blogu jeden Lis Kula płakał nad tym, że ktoś się zgodził, że można księdza topić i nie jest to niezgodne z prawem. Niby ma się on za człowieka myślącego (tu należy i można wziąć poprawkę na to myślenie, bo niekoniecznie odbywa się ono w kierunku zwyczajowo przyjętym przez uczciwych ludzi) a bredzi takie rzeczy. Przecież widać gołym okiem, że ludzie od kościoła odchodzą i kościół zmuszony jest wyprodukować nowych męczenników, bo sam Popiełuszko już mocno zużyty. Teraz ludzie będą mówić o tym, że ktoś tam chce księży topić i będą bronić katolickiej niewoli niczym własnej wolności. I co można im na ich głupotę poradzić?
    Jeżeli u nas państwowa administracja obsadzona jest przez żydów - sądy też - a władzę od PRLu przejął de facto kościół katolicki i się rozpanoszył bezkarnie łamiąc wszelkie obietnice o nie wprowadzaniu religii do szkół itd. to przecież widać, że taki żydowski sędzia wydał wyrok w sprawie tego incydentu z topieniem teoretycznym księdza zgodnie z oczekiwaniami kościoła katolickiego. I tak kościół katolicki po to podsuwa "zabitego przez żydów Jezusa" ludziom pod nos, żeby potem żydów bronić i dążyć do ekumenizmu - cokolwiek by to miało oznaczać. Ludzie nie chcą słuchać prawdy i nawet, jeżeli im jakiś biskup powie prawdę, że żydzi to bracia katolików starsi w wierze, to katolicy i tak rozumieją to po swojemu.
    Więc, nie dlatego ludzie są tacy, bo taki jest świat, lecz świat jest dlatego taki, bo tacy są ludzie.
    Myślę, że władze PRLu byłyby w stanie jakoś sprzeciwić się Amerykanom czy Niemcom, ale w stosunku do zamierzeń kościoła katolickiego były bez szans. To właśnie kościół katolicki był - jako jedyny - w stanie wyprowadzić miliony zaczadzonych fałszywą wiarą ludzi na ulice i doprowadzić do wieloletniej wojny domowej pociągającej za sobą miliony ofiar.
    Generał Jaruzelski nie ugiął się przed "imperializmem", lecz musiał widzieć, że kościół katolicki ma takie możliwości i wpływy, że rozsądek nakazywał oszczędzać ludzi i oddać bez walki to, co on chciał. Można było co najwyżej liczyć na rozum ludzi, ale ten został im wyłączony czy to na skutek zastosowania socjotechniki, masowej hipnozy czy też miało to powiązanie z rytuałem chrztu, w czasie którego dzieci są oddawane w ręce demonów i potem mogą być one używane przez demony jako ich narzędzia.
    Dla normalnego ludzkiego mózgu postępowanie Polaków jest całkowicie niezrozumiałe.
    Nic nie pomoże wymienienie Tuska na innego Komorowskiego. Błąd nie leży w nich, lecz jest w ludziach.
    Oglądałam film o Chavezie. I co z tego, że miał charyzmę? I co z tego, że chciał ludzi dźwignąć z nędzy? Ludzie nie dorośli do tego, by z nędzy być dźwigniętymi. Taka jest prawda.
    Polacy nie dorośli do tego, żeby mieć dobrze funkcjonujący kraj, bo z ludzi zrobiono indywidualistów i nie nadają się już oni do życia w grupie.
    Na świecie będzie lepiej, gdy każdy człowiek bez wyjątku się przetransformuje w formę socjalną, mającą na względzie dobro wspólne i podporządkowującą interes własny dobru wspólnemu. Wolność to mit, jeden z wielu sprzedany naiwnym ludziom za cenę ich - właśnie - wolności.
    Wolność to wyłącznie stan ducha. Powiązanie ciała człowieka z materią wymusza na nim konieczność kompromisów i ciągłego dostosowywania się do grupy. Inaczej nikt nie jest w stanie żyć i przeżyć. Mieszkając w jakiejś społeczności jesteśmy zależni od niemal każdego z jej członków. To jest prawda. Szewc jest zależny od krawca, krawiec od piekarza, piekarz od kucharza, kucharz od rzeźnika, rzeźnik od lekarza, lekarz od sprzątaczki, sprzątaczka od... itd itd. Bez tego, co wnoszą swoją pracą inni do grupy grupa ta nie jest w stanie istnieć. Nikt w grupie nie jest i nie może być samowystarczalny. Przynależność do grupy to wyklucza, bo grupa musi mieć podzielone zadania, by móc funkcjonować.
    Po Tusku nie przyjdzie nikt lepszy, bo nie ma takich głupich, to znaczy mądrych ludzi chętnych się narażać motłochowi. Przykro to twierdzić, ale tłum ludzi to motłoch, motłoch bez mózgu. O ile ludzie oddzielnie jakoś tam mózgiem się posługują, to już w grupie ulegają czemuś w rodzaju amoku wyłączającego myślenie.
    Widać to było wyraźnie na przykładzie tzw. solidarności. Każda bzdura przeszła bez sprzeciwu, większość chciała mieć rację nawet jej nie mając i ją miała.
    Zepsuć kraj można łatwo. Naprawić - to sprawa raczej niemożliwa. Do czegoś tam należało by nawiązać, ale ludzie nie są już ci sami co przedtem. Należało by więc wymyślić dla nich coś innego, ale byłby to projekt nie sprawdzony, a więc i ryzykowny.
    Ja tam wierzę w Boga, Jego Mądrość i Miłość do ludzi. To, co dziś wydaje nam się tragiczne może potem okazać się dla nas zbawienne. Nie wiadomo, jaką mają przed sobą Polacy drogę do rozumu. Zmuszać kogoś do szczęścia, do bycia człowiekiem uczciwym, prawym - nie ma sensu. Tak długo, jak ludzie sami z siebie tacy być nie zechcą, nie ma szans na jakieś normalne państwo polskie, a każda próba zrobienia czegoś na siłę tylko zepchnie ludzi wstecz.
    Nieraz myślę sobie, jakie to fajne, że człowiek nie musi żyć wiecznie i kiedyś tam wróci do formy sprzed własnych narodzin. I wtedy od razu mam ochotę coś sensownego zrobić, przybywa mi energii i poprawia mi się humor. Toż to cudownie, że można żyć. Teraz.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

ULUBIENI AUTORZY

więcej